Newsroom na weekend: GRZEGORZ MARCZAK – ZAŁOŻYCIEL I REDAKTOR SERWISÓW TECHNOLOGICZNYCH ANTYWEB I ANTYAPPS
Newsroom na weekend: GRZEGORZ MARCZAK – ZAŁOŻYCIEL I REDAKTOR SERWISÓW TECHNOLOGICZNYCH ANTYWEB I ANTYAPPS

Newsroom na weekend: GRZEGORZ MARCZAK – ZAŁOŻYCIEL I REDAKTOR SERWISÓW TECHNOLOGICZNYCH ANTYWEB I ANTYAPPS

Opublikowany

HEJTERZY NIE MAJĄ U NAS GŁOSU

Kim jestem prywatnie / kim zawodowo?

Ojcem dwojga dzieci, osobą pracującą, dbającą o rodzinę i spłacającą kredyty. A zawodowo? Blogerem, właścicielem dwóch serwisów internetowych – An­tyweb i Antyapps. Sam zatrudniam tak­że innych blogerów. Antyweb to blog o technologiach, który powstał w 2006 roku i który rozwijam do dziś. W 2011 roku otrzymałem pieniądze od inwe­storów na jego dalszy rozwój. Pozwoliło mi to sprofesjonalizować działalność na tyle, że obecnie nie pracuję nigdzie na etacie – zajmuję się rozwojem serwisów.

Kim jestem w Internecie prywatnie, a kim zawodowo?

Prywatnie i zawodowo jestem tą samą osobą. Chociaż właściwie – to zawodo­wo jestem bardziej aktywny w sieci. Od czasu do czasu umieszczę online jakieś prywatne zdjęcie, ale to wszystko.

Dlaczego?

Nie odczuwam potrzeby nadmiernego odsłaniania swojego życia prywatnego – Internet służy mi głównie jako narzę­dzie pracy.

Jak powstały serwisy? Skąd w ogóle po­mysł na przekucie pisania o technologii w biznes?

Wcześniej pracowałem w dziale tech­nologicznym dużej korporacji. Lubiłem technologie nie tylko zawodowo, ale też prywatnie, więc zacząłem pisać bloga na ten temat. W pewnym momencie, po jakichś dwóch latach zauważyłem, że stronę odwiedza coraz więcej użyt­kowników. A skoro ludzie czytają, ja lubię pisać, to dlaczego tego nie kon­tynuować. I tak w 2011 roku pojawił się inwestor, co spowodowało pewnego rodzaju nowe otwarcie – od tego czasu cały czas się rozwijamy, a Antyweb co miesiąc notuje wzrosty – zarówno w liczbie czytelników jak i przychodach.

A jak jest teraz? Czy to przedsięwzięcie biznesowe jak każde inne?

Jak najbardziej. Robimy systematycz­ną kalkulację zysków, obliczamy kosz­ty. Teraz współpracuje ze mną kilkana­ście osób, sam wypłacam kilkanaście mniejszych lub większych pensji, więc muszę zwracać uwagę na każdy para­metr – tak, jak każdy inny przedsiębior­ca. Biznes internetowy od firmy w klasycznym ujęciu, w tym aspekcie wcale się nie różni.

Dało się przewidzieć ten sukces?

Nie wiem, czy to jest dobrze zadane py­tanie. Biorąc pieniądze, byłem pewien, że nie zawiodę, że to da się rozwinąć i tak faktycznie się stało. Czy to już jest sukces? Nie mi to oceniać.

A z perspektywy czasu, co dało Ci pro­wadzenie Antyweb i Antyapps, także jeśli chodzi o korzyści pozamaterialne?

Podróżuję, rozmawiam z twórcami firm z całego świata. Mam dostęp do infor­macji i styczność z najnowszymi tech­nologiami – i to praktycznie w każdej dziedzinie. Antyweb jest obecnie tak rozpoznawalny, że jeśli chcemy przete­stować jakiś nowy produkt albo z kimś porozmawiać – wszystkie drzwi stoją dla nas otworem. Poznałem całą masę ciekawych ludzi, mam dużo ciekawych kontaktów w Polsce i za granicą. To oprócz ciężkiej pracy właściwie same plusy.

Co Cię inspiruje w sieci?

Otwartość. I to, że można w niej znaleźć dosłownie wszystko – choć nie wszyst­ko jest najlepszej jakości. Lubię dostęp­ność i to, że sam Internet stworzył cały nowy gatunek technologii, które rozwi­jają się i będą się rozwijać.
Początkowo sieć była narzędziem, któ­re miało umożliwić ludziom wyszuki­wanie informacji – teraz okazuje się, że już niedługo, to maszyny zdominują komunikację w Internecie. Patrząc z tej perspektywy, istnienie sfery on-line symbolizuje przełom, ewolucję naszej cywilizacji.

Co czytasz i jak zdobywasz informacje?

To bardzo rozległy obszar. Facebook i Twitter dają mi dostęp do pokaźne­go zasobu wiadomości, będąc często pierwszymi źródłami informacji i lin­ków do artykułów z całego świata. Warto jednak wypracować jakiś złoty środek – żeby tych treści nie było zbyt dużo – trudno byłoby złapać balans w takim gąszczu informacji.

Co Cię się podoba, a co Cię denerwuje w sieci?

Tak, jak wspomniałem – otwartość, możliwość komunikacji z ludźmi i do­stęp do treści. A co mnie denerwuje? Sieć jest niestety dostępna dla osób, które nie powinny się wypowiadać na forum – mam tu na myśli hejterów, ho­mofobów i wszystkich innych nietole­rancyjnych ludzi, dających upust swo­im frustracjom w pozornie anonimowej przestrzeni. Sieć pokazuje, że jest ich niestety bardzo dużo.

A czy tak nie jest też w prawdziwym życiu?

Jest, ale dla przykładu – gdy jedziemy tramwajem, to nie słyszymy, co mówią o nas ludzie w drugim pojeździe, te rze­czy do nas nie docierają. Z kolei w In­ternecie praktycznie codziennie, chcąc nie chcąc, natykamy się na treści, z któ­rymi w realu nie mielibyśmy styczno­ści. To jest zupełnie inne medium – tu każdy może wszystko.

Jest jakaś recepta na zneutralizowanie tych negatywnych głosów?

Tak – na Antywebie moderujemy ko­mentarze. Jeżeli ktoś pisze złośliwie, nie na temat, obraża innych, przeklina, to nie ma u nas prawa głosu. Udowad­niamy, że jeśli się chce, to można. Oczy­wiście nie wyeliminujemy dyskusji o Antywebie poza samym serwisem, ale na to już nie mamy wpływu.

To chyba młodzi ludzie udostępniają obecnie w Internecie sporo informacji na swój temat?

Tak, ale to prawo młodości. Ja dorasta­łem w latach, kiedy Internetu jeszcze w ogóle nie było, teraz młodzi ludzie w za­sadzie od urodzenia mają z nim stycz­ność. Myślę, że nie do końca dobre jest pokazywanie wszystkiego, bo to co dziś jest cool, fajne, za rok może się okazać dla kogoś wstydliwe, kompromitujące i wtedy zaczynają się problemy. Warto więc wrzucać treści do sieci z rozwagą … choć zdaję sobie sprawę, że fakt bycia nastolatkiem i rozwaga mogą czasem nie iść w parze. Chyba nikt nie chciał­by, żeby np. jego pracodawca zobaczył zdjęcia z imprezy, przedstawiające go w nietrzeźwym stanie.

Nie za bardzo odsłaniamy się jako spo­łeczeństwo w sieci?

Pewnie, że się odsłaniamy. I okazuje się, że jak już ma to miejsce, to pokazu­jemy głównie swoje przywary. Bo naj­większymi krzykaczami są ci najmniej tolerancyjni użytkownicy sieci. Jeśli ktoś ma coś ciekawego do powiedze­nia to przeważnie nie kłóci się z nimi w Internecie, bo nie widzi powodu, żeby angażować się w coś tak mało konstruktywnego.

Czego sam nie robię w sieci i dlaczego?

Wielu rzeczy. Staram się nie mieszać do wątków politycznych, to się może ze dwa razy nie udało, ale tylko dlatego, że ktoś mnie naprawdę zirytował. Nie mó­wię też zbyt dużo na swój temat. I nie pobieram gier z sieci, bo uważam, że to nie jest fair.

Jest jakaś recepta na prowadzenie pro­filu w mediach społecznościowych, która pozwoli nam zachować spójność pomiędzy życiem prywatnym a zawo­dowym?

Bywa tak, ze życie prywatne i publiczne się przenikają. Przykład z blogosfery – ktoś pisze o rodzinie, więc publikuje w oparciu o przykłady z własnego życia. Takiej osobie jest łatwiej, bardziej na­turalnie łączy te dwie sfery. U mnie i u wielu innych ludzi tak nie jest, ale war­to pamiętać, że to, co się wrzuci do sieci, może tam już zostać na zawsze i może gdzieś, kiedyś przy okazji wypłynąć – nawet jeśli korzystamy z chmury, dys­ków wirtualnych czy zahasłowanego Facebooka. To odzwierciedla moje po­dejście do Internetu. Dzięki temu mam świadomość, że nawet jeśli coś na mój temat zostanie upublicznione, to nie zaszkodzi ani mnie, ani mojej rodzinie.

A gdyby ktoś chciał przekuć swoje za­interesowania w biznes w sieci… jakie są Twoje sugestie, rady?

Można pisać na konkretny temat ale to wbrew pozorom bardzo żmudne i trud­ne zajęcie – bardzo długo czeka się na wymierne efekty, lepiej więc zacząć pracę nad jakimś projektem technolo­gicznym, próbując go wdrożyć. Mamy dziś dużo źródeł pomocy finansowej i nie mam tu na myśli pożyczek banko­wych. Jeszcze kilkanaście lat temu ta­kie pieniądze nie były dostępne – teraz młody przedsiębiorca, który chce się rozwijać, może znaleźć źródło finanso­wania swojego pomysłu.

Na przykład?

Można udać się po pieniądze do fundu­szy inwestujących w start-upy, których jest w Polsce co najmniej kilka, dostęp­ne są także dość duże środki w ramach programów unijnych. Na krajowym gruncie funkcjonują też anioły biznesu – prywatni inwestorzy, którzy finanso­wo wspierają ciekawe projekty. Miejsc w których można zdobyć pieniądze – jeśli tylko ma się konkretny pomysł – jest bardzo dużo.

Czego możesz życzyć czytelnikom ra­portu?

Rozwagi w podejściu do Internetu – aby korzystali nie tylko z Wikipedii, bo to nie jest jedyne źródło wiedzy. Życzę im także dostępu do dobrych jakościowo treści, nie tylko nagłówków portali i dużo radości z korzystania z sieci.

Kopiuj tekst

Udostępnij

Powiązane artykuły
UPC Polska poszerza swoją ofertę telewizyjnej rozrywki o kanał Epic Drama

temu

UPC Polska wzbogaca swoje portfolio programów o Epic Drama – kanał oferujący krajowej publiczności dostęp do największych współczesnych produkcji kostiumowych. Nowy kanał będzie dostępny w pakiecie Max od 12 czerwca br. Dodatkowo, zostanie promocyjnie udostępniony abonen
To był GigaDay w UPC Polska!

temu

To był GigaDay w UPC Polska – pokazaliśmy możliwości naszej światłowodowej sieci i rozpędziliśmy nasz Internet do blisko 2 Gbps, przygotowując się do wprowadzenia w tym roku gigabitowego Internetu światłowodowego oraz urządzeń zapewniających najlepsze WiFi w domu. Przeży
UPC Polska dołącza do swojej oferty boostery – urządzenia do zwiększania zasięgu WiFi w dużym mieszkaniu i domu

temu

Do portfolio produktów UPC Polska dołączyły WiFi Boosters – urządzenia zapewniające jeszcze lepszy dostęp do sieci internetowej oraz szybkie i niezawodne bezprzewodowe łącze internetowe WiFi na wielu urządzeniach jednocześnie. Boostery dedykowane są zwłaszcza klientom mieszkającym w dużych mieszkaniach i domach jednorodzinnych, w których zasięg WiFi klasycznego modemu bywa niewystarczający z powodu dużej liczby pomieszczeń oraz przeszkód na drodze sygnału (takich jak grube ściany). Urządzenia dostępne są w pakietach UPC z Premium Internetem opartym na światłowodzie do 500 Mb/s oraz cyfrową telewizją.
Gala KSW 44 z gdańskiej Ergo Areny na żywo w UPC Polska

temu

Już w sobotę, 9 czerwca br, klienci UPC Polska będą mogli obejrzeć na żywo, w systemie pay-per-view, zmagania zawodników MMA. Widzowie gali zobaczą aż 9 pojedynków. Głównym punktem programu będzie walka najsilniejszego człowieka na świecie, Mariusza Pudzianowskiego z najdłużej panującym mistrzem wagi ciężkiej w historii KSW, Karolem Bedorfem. Transmisja z wydarzenia nadawana będzie w jakości HD.

UPC na planie serialu „Zbrodnia”

Mieliśmy przyjemność gościć na planie drugiego sezonu „Zbrodnia”. To polski serial produkcji AXN, w którym Półwyspem Helskim ponownie wstrząśnie fala nieoczekiwanych zdarzeń, w tym tytułowa zbrodnia. Serial będziecie mogli obejrzeć już jesienią na kanale AXN.