#THINKSOCIAL – Michał Sadowski [wywiad]
#THINKSOCIAL – Michał Sadowski [wywiad]

#THINKSOCIAL – Michał Sadowski [wywiad]

Opublikowany

Zdaniem Michała Sadowskiego* „Kreowanie wizerunku w sieci poprzez kreatywność to umiejętność zwracania na siebie uwagi, zaskakiwanie odbiorcy naszym przekazem marketingowym.”

A jakie są trendy w kreowaniu wizerunku? Jak skutecznie zarządzać swoim wizerunkiem i obecnością w sieci?

Już wkrótce w kampanii UPC Polska ‘Think Social’.

Kim jesteś prywatnie, a kim zawodowo?

Tą samą osobą. Moja praca to zarazem moje hobby i pasja. Moje życie prywatne i zawodowe są ze sobą nierozerwalnie związane – zresztą trudno tego nie mieszać, gdy połowa rodziny pracuje w firmie. Możliwość łączenia tych dwóch sfer to niewątpliwa zaleta bycia przedsiębiorcą. Dzięki temu zyskuje zarówno rodzina jak i firma. Rodzina zaangażowana w projekt rozumie, że czasami trzeba ponieść pewne koszty. Zna wszystkie plany firmy i wiele decyzji zawodowych konsultuję właśnie z nimi. Często zdarza się, że moje życie prywatne odbywa się pod dyktando firmy. Te dwie sfery życia są tak mocno ze sobą związane, jak to tylko możliwe.

Jesteś bardzo aktywnym obserwatorem i komentatorem tego co się dzieje w sieci. Na co poświęcasz najwięcej czasu w codziennej komunikacji z internautami?

Na odpowiadanie na ich pytania. Wysyłam dziennie kilkadziesiąt wiadomości. Staram się odpisywać wszystkim, służyć wiedzą i radą. Wierzę w kulturę otwartości i wracającego dobra. Zauważyłem, prostą zależność – im więcej wkładam tym więcej wyciągam.

Czy Twoim zdaniem przedsiębiorca powinien być aktywnym komentatorem swojej branży?

To zależy od wielu czynników. Każdy powinien działać zgodnie ze swoimi predyspozycjami, cechami charakteru i upodobaniami. Ja bardzo lubię wchodzić w interakcję z ludźmi. Lubię się z nimi kontaktować i z nimi pracować – to część mojej osobowości. Nie każdy jednak ma taki charakter i jest w stanie to robić. Patrząc na moje dotychczasowe działania w tej kwestii, to wychodzi firmie na plus. Większość prowadzonych rozmów jest budowaniem relacji w imieniu firmy. Przekłada się to wymiernie na rzeszę ambasadorów marki, którzy promują nasze usługi na zewnątrz.

Twoje konto na Facebooku jest jednocześnie kontem prywatnym i firmowym?

Mam tylko jeden profil. Wszystkie pytania związane z firmą, które pojawiają się na Facebooku przekierowuję na helpdesk, albo bezpośrednio do osoby kompetentnej do udzielenia odpowiedzi.

Jak sądzisz – co wie o Tobie sieć?

Dużo, bo sam dzielę się spora ilością wiadomości. W kontekście biznesu to bardzo duża ilość informacji. Dzielę się też swoimi prywatnymi odczuciami. Takie informacje pozwalają innym ludziom, którzy czują się podobnie, przejść przez kryzys, pokonać jakieś przeciwności. Dzielę się informacjami, które – mam nadzieje – inspirują. Jeszcze parę lat temu pracowałem jako kucharz w Pizza Hut, a dzisiaj mam firmę, która generuje miliony złotych obrotu. Pokazuję, że nie było łatwo, nic nie stało się przez przypadek i wszystko co osiągnąłem zawdzięczam ciężkiej pracy. Większość prezesów nie zdradza takich informacji, może uważają, że to nie ma sensu. Ja lubię takie rzeczy robić tym bardziej, że zdaję sobie sprawę, jak wiele osób stoi dopiero na początku swojej przygody z biznesem i jak bardzo takie doświadczenia mogą ich zmotywować. Życiem rodzinnym i prywatnym dziele się raczej „obrazkowo”.

Obrazkowo – czyli?

Na przykład,  zamieszczam krótkie wpisy, że jadę na deskę, na konferencję itp.

A czego w sieci nie robisz? Czego się wystrzegasz?

To czego nie robię albo robię bardzo rzadko, to staram się nie krytykować innych. Był w moim życiu okres kiedy wydawało mi się, że mam pozycję uprawniającą mnie do przyjmowania mentorskiego tonu. Czas pokazał jednak, że często nie mam racji. Poza tym krytyka może działać demotywująco. Mimo, że uwagi, które zostawiałem były konstruktywne, to ostatecznie raczej dołowałem ludzi, zamiast ich zmotywować. Dlatego staram się kreować swoje komentarze wokół pozytywnych rzeczy.

Co Cię inspiruje w sieci?

Kreatywność. Najróżniejsze reklamy. Inspirują mnie również inni przedsiębiorcy, o których czytam np. na Facebooku. Są to zarówno doświadczeni jak i początkujący ludzie biznesu.

A co Cię szczególnie irytuje w sieci? Zjawiska, ludzie?

(śmiech) Chyba trolle internetowe. Ludzie, którzy reprezentują zerojedynkowy, stronniczy pogląd na ludzi, świat, kwestie dobra i zła. Bardzo irytuje mnie, kiedy ktoś niezasłużenie dostaje po głowie. Często spotykam się internautami którzy krytykują byle krytykować, co w ich mniemaniu ma służyć chyba wypromowaniu się.

Może jest na nich jakieś lekarstwo?

Wchodzenie z nimi w polemikę nie ma sensu. Ciężko wygrać w tej sytuacji zdrowym rozsądkiem.

Jakie trendy będą rządzić siecią w następnych latach?

To trochę wróżenie z fusów. Internet zmienia się w niezwykle intensywnie. W siłę rosną videoblogi i pieniądze, które z tego płyną. Dużo nowych pytań stawianych jest też w kontekście wirtualnej rzeczywistości i wszystkich urządzeń, które w tej chwili powstają. Jaki będą miały wpływ? Zasadnicze zmiany na pewno będą związane ze wszystkimi urządzeniami do noszenia, czyli technologią wearables.

Prymat obrazu to śmierć tekstu?

Myślę, że tekst – wbrew pozorom – przeżywa swój renesans. W żadnym wypadku nie przekreślałbym tekstu jako środka komunikacji – to jednak podstawowa forma przekazywania sobie najbardziej wartościowych treści.

Czy możesz podzielić się swoimi radami, uwagami z czytelnikami, przedsiębiorcami?

Pierwsza rada to, żeby nie przeceniać wartości pomysłu. Często spotykam się z tym u przedsiębiorców. Gloryfikują koncepcję i jej wpływ na sukces bądź porażkę w biznesie. Przychodzą, opowiadają o swoim pomyśle na serwis i wszystko brzmi bardzo fajnie, jednak część tych  rzeczy pewnie nie wypali. Tymczasem lepiej skupić się na egzekucji pomysłu. Często idee mogą być wtórne, tak jak było to w przypadku Facebooka czy Google.

A jak budować swój wizerunek, markę w sieci?

Wchodźmy w interakcje z ludźmi, którzy dyskutują na tematy istotne dla naszego biznesu. Dyskutujmy z nimi jak najczęściej. Włączajmy się, komentujmy, dodając nie tylko wzmianki na temat naszej firmy, ale ogólnie – na temat naszego biznesu czy sektora. W ten sposób można budować swój autorytet, rzeszę ambasadorów. To taki Święty Grall w budowaniu wizerunku marki w sieci.  Warto wchodzić w merytoryczną interakcję z ludźmi, którzy w realnym świecie będą promować naszą markę.

*Michał Sadowski – założyciel Brand24, firmy zajmującej się monitoringiem Internetu i Social Media

Kopiuj tekst

Udostępnij

Na Twój adres e-mail została wysłana prośba o potwierdzenie subskrypcji.
Potwierdzając subskrypcję wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych w celu otrzymywania treści publikowanych w serwisie.